Osiedle Ażurowych Okiennic – zespół budynków mieszkalnych pracowni JEMS Architekci

Osiedle Ażurowych Okiennic w obiektywie Piotra Krajewskiego. Kameralny zespół eleganckich budynków mieszkalnych, zlokalizowany przy Alei Wilanowskiej w Warszawie, zaprojektowany został w pracowni JEMS Architekci.


Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie
Architektura:
JEMS Architekci
Lokalizacja:
Aleja Wilanowska, ul. Patkowskiego
Inwestor:
Rogowski Development
Projekt:
2008 / Realizacja: 2014

Zdjęcia: Piotr Krajewski – Fotografia Architektury i Wnętrz

 

Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie. Projekt: JEMS Architekci. Zdjęcia: Piotr Krajewski

Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie. Projekt: JEMS Architekci. Zdjęcia: Piotr Krajewski

Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie. Projekt: JEMS Architekci. Zdjęcia: Piotr Krajewski




Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie. Projekt: JEMS Architekci. Zdjęcia: Piotr Krajewski

Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie. Projekt: JEMS Architekci. Zdjęcia: Piotr Krajewski

Osiedle Ażurowych Okiennic w Warszawie. Projekt: JEMS Architekci. Zdjęcia: Piotr Krajewski

 

Komentarze na temat “Osiedle Ażurowych Okiennic – zespół budynków mieszkalnych pracowni JEMS Architekci”

  1. Małgorzata napisał(a):

    Śmiertelnie nudne i słabe, jak większość produkcji Jemsów

    1. Tyler napisał(a):

      Śmiertelnie słaby twój komentarz kolejny. Wszyscy czekamy na Twoje oryginalne projekty, których nikt jeszcze nie robił…

      W ogóle ciężko wchodzić w polemikę z kimś, kto nie ma nawet wykształcenia architektonicznego, a krytykuje jedną z najlepszych pracowni architektonicznych w Polsce.

    2. ubikz napisał(a):

      o! troll Wam się zalęgł ;)

  2. Tyler napisał(a):

    Natomiast JEMSi to klasa sama w sobie. Wyważona architektura na wysokim poziomie. Takich budynków mieszkalnych w Polsce chciałoby się więcej…

  3. Małgorzata napisał(a):

    Jeśli kręci Pana podziwianie pionowych deseczek i uważa Pan,że aby poznać się na pięknie tych pionowych deseczek ,jak elewacja długa i szeroka, trzeba koniecznie skończyć wydział architektury, to bardzo mnie cieszy,że go nie skończyłam i niestety nie dojrzałam estetycznie do podziwiania JEMSów.
    Z deseczek, niekoniecznie wszystkich pionowych , można zaprojektować wspaniałe i ciekawe plastycznie budynki. Nie tak dawno pokazywano na portalach, projekt publicznej łaźni/sauny ,zdaje się w Finlandii i takie projekty MNIE KRĘCĄ. Jest to wielopłaszczyznowa bryła, prosta i skomplikowana jednocześnie.
    To,że jakakolwiek pracownia projektuje nowocześnie, nie oznacza,że CIEKAWIE.Wg mnie Jemsi sytuują się poniżej średniego poziomu światowego, ich projekty są proste( co jest zaletą),ale niestety BANALNIE PROSTE. Nie widać w nich żadnego wysiłku architektów,żeby projekt był świeży, zaskakujący czy nowatorski. Widać za to,że architekci idą po najmniejszej (totalnie przewidywalnej) linii oporu.
    PS. Nikt Pana nie zmusza do wchodzenia w dyskusję, z taką ignorantką ,jak ja.

    1. arch_it napisał(a):

      W wypadku zabudowy mieszkaniowej prostota i umiarkowanie jest nie tylko zaletą ale i praktycznym wymogiem. To co jest możliwe w wypadku budynków użyteczności publicznej – np: wielopłaszczyznowe bryły, gdzie funkcjonalność może być pochodną estetyki, w wypadku zabudowy mieszkaniowej jest niewskazane.

  4. Tyler napisał(a):

    Dobrze, że przyznajesz się do bycia ignorantką.
    Jak sama przyznajesz – nie skończyłaś architektury i być może dlatego nie dojrzałaś do rozmowy o architekturze. Ale na naukę nigdy za późno.

    Jest pewna granica, przy której możemy rozmawiać o gustach.
    Trzeba jednak umieć też docenić dobrą architekturę, po prostu – a taką od lat robią JEMSi. Na stałym, wysokim poziomie.
    Jest to architektura prosta, ale w dobrym tego słowa znaczeniu – czytelna, elegancka, bez przepychu i sztucznej gry formą.
    Tobie życzę, tak po ludzku, więcej pokory.

  5. Małgorzata napisał(a):

    Do ubikz: Od trolli mnie wyzywano na Bryle, 8 lat temu, gdy zaczynałam, z internetu, zapoznawać się z architekturą nowoczesną i zaczynałam uczyć się projektowania w tym stylu. Najwyraźniej kontynuuje Pan tę banalną tradycję. Banalną, gdyż jest ona typowa dla ludzi, którzy czytają czyjś komentarz i nie rozumieją jego sensu, bo najważniejsze jest dla nich,że się z tym komentarzem nie zgadzają. Od paru lat zamieszczam też komentarze na Archdaily i na Dezeen, a ponieważ jest tam wyrobiona publika, nigdy się z nazwaniem mnie trollem nie spotkałam.Również na Bryle, wiele lat temu przestano mnie w ten sposób obrażać. Nie jestem złośliwa, BYWAM złośliwa ,(gdy sytuacja tego wymaga), a to jest różnica. W przypadku Jemsów, komentarz nie jest złośliwy, jest subiektywnie PRAWDZIWY i SZCZERY. Jest subiektywny, bo to moja osobista opinia.
    PS. Również Pana kocham.

  6. Małgorzata napisał(a):

    Do:arch_it:
    1.Czy budynek mieszkaniowy BIG’a, ten z trójkątnymi, spiczastymi balkonami, jest prosty i umiarkowany?
    JEST.
    2. Czy ten budynek jest ciekawy po względem plastycznym? JEST.
    3. Czy ten budynek jest na swój skromny sposób nowatorski?Wg mnie JEST, choćby ze względu na wysięg i rozmiar balkonów, oraz zastosowanie przez Bjarke wsporników w formie prętów, na których wiszą balkony, co jest b.rzadko spotykanym rozwiązaniem. Przeważnie, jak architekt daje wsporniki balkonu, to daje je od dołu, a nie od góry.
    4.Można? MOŻNA.
    5. Nie rozumiem, dlaczego wielopłaszczyznowa bryła, miałaby być niewskazana dla zabudowy mieszkaniowej? BO CO? W mieszkaniach nie można zaprojektować skosów, ukośnych ścian i sufitów? MOŻNA, bo przecież mieszkania na mansardach często mają ukośne ściany.Jeśli jest to możliwe, z punktu widzenia technicznego, to tylko strach i brak wyobraźni u architektów może powodować,że takie nowoczesne i odważne w formie budynki są rzadko realizowane. Najnowszym przykładem jest mieszkaniowiec BIG’a w Nowym Jorku, ten z pochyłą trójkątną ścianą frontową i dziedzińcem w środku.

  7. Małgorzata napisał(a):

    Do Tyler:
    1.Zgadzam się,że na naukę, nigdy nie jest za późno i KAŻDY człowiek, (również Pan), uczy się do końca swojego życia.To na tyle ,jeśli chodzi o wzniosłości.
    2. Jeśli chodzi o czyjekolwiek IGNORANCTWO, to od młodości moim ulubionym powiedzeniem,są słowa twórcy teorii względności:” Wszyscy wiedzą,że COŚ jest niemożliwe do wykonania.Pojawia się IGNORANT, który tego nie wie. I on TO robi.”
    3.Jedynym człowiekiem, wobec którego mogłabym być pokorna, jest Frank Gerhy. A na pewno nie będę się korzyła przed JEMSami. Bo wg mnie to POPRAWNI, ale mocno przeciętni architekci. A POPRAWNOŚĆ i przciętność w sztuce NIE JEST zaletą.

  8. Tyler napisał(a):

    Straciłem siły na dalszą dyskusję… :)
    Gratuluję dużego EGO. :)

    1. Małgorzata napisał(a):

      Moje ego jest przeciętnych rozmiarów, a Panu radziłabym przestać jeść mięso, i przerzucić się na warzywa i owoce, a natychmiast Pan odzyska siły witalne. I oszczędzi Pan życie paru, chcącym się cieszyć słońcem i powietrzem, zwierząt.

  9. Tyler napisał(a):

    Siły witalnych mam sporo. Natomiast wolę je wykorzystywać robiąc projekty, niż tracić czas na krytykowanie najlepszych polskich architektów, oczernianie ich na zagranicznych portalach i jeszcze opowiadanie jakichś bajek o niesamowitych projektach, które robi Pani w piwnicy. Dopóki ich Pani nie pokaże, są to tylko bajki, które może opowiadać 1000 innych osób, a Pani robi się śmieszna opowiadając o swoich szkicach budynków, nowatorskich pomysłach, których nikt jeszcze nie robił, a chyba niestety nie jest tego Pani świadoma.

    O tym, że jedynym architektem na świecie, do którego czuje Pani respekt jest Frank Gehry, ciężko polemizować. Jak już Pani zacznie rozkręcać biznes, to możemy porozmawiać za kilka lat, kiedy będzie miała Pani porównanie i zderzenie z rzeczywistością. I zobaczy Pani jak trudna to jest branża, jak trudne jest prowadzenie projektów, prowadzenie własnej firmy, a tym bardziej utrzymywanie przez lata stałego poziomu. Oby, jak to często bywa, na gadaniu się nie skończyło.

    1. Małgorzata napisał(a):

      1.Projekty robię siedząc na sofie, w moim mieszkaniu, a nie w piwnicy. A piszę o nich wyłącznie wtedy, gdy zostanę wywołana do tablicy przez interlokutora, który domaga się pokazania moich projektów . Na razie nie mogę ich pokazać, z braku kasy (i pracy od 2 lat),choć bardzo chciałabym zobaczyć komentarze internautów, niezależnie od tego,czy byłyby one pozytywne czy negatywne.

      2. Nikogo nie oczerniam,wyrażam swoje zdanie , co mi wolno. Nie rozumiem patriotyzmu jako chwalenie zagranicą wszystkiego co polskie, niezależnie od jakości danego produktu, cokolwiek by to nie było. Staram się całkowicie obiektywnie oceniać projekty, niezależnie od pochodzenia ich autorów.

      3. Jestem świadoma KAŻDEGO słowa, które piszę w swoich komentarzach.

      4. Nie mam planów na rozkręcenie wielkiego biznesu, jak na razie moje plany to pożyczenie od rodziny kasy na wizki, wysłanie ich do Dezeen i oczekiwanie na reakcje internautów.

      5. Zdaję sobie doskonale sprawę z trudności prowadzenia biznesu w tej branży, bo pracowałam w dwu biurach arch., miałam też styczność z paroma własnymi klientami.

      6. Jestem pełna nadziei,że nie skończy się tyko na gadaniu i będę mogła pokazać w Internecie swoje projekty i zapoznać się z opiniami publiki. I jak na razie to mój cały plan na przyszłość.

  10. Małgorzata napisał(a):

    Proponowałabym też,żeby Pan zaakceptował fakt,że nie trzeba koniecznie kończyć formalnych studiów architektonicznych,żeby znać się na architekturze i sztuce . Ja swoje studia architektoniczne odbyłam w Internecie i odbywam je cały czas, oglądając portale i dyskutując z internautami. W TV oglądam też wszystkie programy związane z architekturą, budownictwem i sztuką. Konstrukcję znam od podszewki, z pracy na budowie, a z historią sztuki i architektury zapoznawałam się przez 5 lat nauki w Liceum Plastycznym

  11. Tyler napisał(a):

    Ja akceptuję ten fakt i nie mam z tym problemu. W 100% zgadzam się z tym, iż każdy ma prawo do własnej opinii. Zgadzam się z tym, że architektura ma też przede wszystkim trafiać do ludzi – odbiorców i użytkowników, którzy nie są architektami. A, będąc już przy projekcie JEMS’ów, to lata ich praktyki, udane realizacje, nagrody i pozytywny odbiór przez mieszkańców i użytkowników ich budynków, to właśnie najlepszy dowód na to, że jest to pracownia, która po prostu robi świetne projekty. Tu nie ma miejsca do polemiki, to trzeba umieć docenić – tu jest potrzebne doświadczenie w pracy lub wykształcenie architektoniczne. Tym bardziej pozostając w temacie architektury mieszkaniowej, o której rozmawiamy.

    Natomiast brak studiów, a tym bardziej praktyki w projektowaniu, prowadzeniu firmy, pracy z klientami indywidualnymi, deweloperami i instytucjami publicznymi, kontrolowaniu budżetów itd., prowadzi do tego, że nie zna jednak Pani wszystkich aspektów pracy architekta, czego by Pani nie czytała, nie oglądała w internecie i jakiego doświadczenia z budowy by Pani nie miała…

    1. Małgorzata napisał(a):

      1.Jemsi są branży ponad 25 lat i są znani wyłącznie w Polsce ( i to tylko w kręgach branżowych, a nie powszechnie). Stety czy niestety nie przebili się ze swoimi dokonaniami ani w Europie,ani na świecie. A na przykład taki p. Konieczny to zrobił, a przynajmniej w pewnym stopniu to zrobił.Nie było go co prawda na liście Dezeen 400 najlepszych współczesnych architektów, ale zdobył znaczące nagrody dla swoich projektów, co się liczy, niezależnie od mojej osobistej oceny tych projektów.

      2. Co do sprawy praktyki w projektowaniu i prowadzenia firmy: vide mój poprzedni post.

  12. arch_it napisał(a):

    Dobra architektura a architektura efektowna to niekoniecznie to samo, Pani Małgorzato.

    1. Małgorzata napisał(a):

      To co Pan nazywa „dobrą” architekturą, ja nazywam „poprawną” architekturą” i dla mnie to jest za mało,żeby taką architekturą się zachwycać. Podejrzewam,że Pan, nazywając coś „efektowną” architekturą, ma na myśli ,że jest to „efekciarska” architektura, taka na przykład, jak efekciarskie ,dla mnie, są budynki Calatravy.
      Nie jego mosty, tylko budynki.
      Ja takiej architektury nie podziwiam. Dla mnie budynek jest świetny, jeśli po oglądnięciu go 100 razy w dłuższym okresie czasu, widzę go np. po dwóch latach i mam ochotę go oglądnąć jeszcze raz i jeszcze raz.
      Kiepski budynek to taki,który oglądnęłam raz i nigdy więcej nie mam ochoty go oglądać, czy dlatego,że jest brzydki, czy dlatego,że jest nudny.
      To jest dokładnie tak samo jak z dobrymi i kiepskimi filmami.Jedne się ogląda po kilkanaście razy (jak dla mnie np.Matrix albo Jak rozpętałem II WŚ) i się nie nudzą ,a na innych wytrzymuje się góra 20 minut.

      Dla mnie dobra architektura pokazuje coś nowego, zaskakującego lub coś rzadko wykorzystywanego w projektach. Nowy detal, nowe rozwiązanie starego, oklepanego problemu czy pomysłu. To nie musi być budynek krzyczący „patrzcie wszyscy na mnie”, to może być spokojny i prosty budynek, ale z jajami i charakterem. Zapamiętywalny w zalewie projektów serwowanych w Internecie..

Dodaj komentarz

Na portalu Archinea prezentujemy projekty nowoczesnych domów, inspirujące wnętrz oraz najciekawsze projetkty polskich architektów.
Więcej w Architektura mieszkalna, Fotorelacje, Realizacje
Urząd Dozoru Technicznego w Bydgoszczy. Projekt: Podczaszy | Pracownia Architektury. Zdjęcie: Piotr Krajewski
Urząd Dozoru Technicznego w Bydgoszczy projektu Pracowni Architektury Podczaszy

Zamknij