Projekt domu pod Wrocławiem jest współczesną interpretacją parterowego pawilonu zanurzonego w leśnej polanie. Budynek autorstwa MUS Architects został pomyślany jako spokojna, horyzontalna bryła, która nie dominuje nad krajobrazem, lecz wchodzi z nim w równorzędny dialog. Punktem wyjścia była potrzeba stworzenia domu o wyrazistej tożsamości, a jednocześnie maksymalnie zintegrowanego z otaczającym lasem oraz codzienną rutyną jego mieszkańców. Architekturę domu kształtuje połączenie minimalizmu inspirowanego Japonią z funkcjonalnością i ciepłem charakterystycznym dla skandynawskich wnętrz.
Leśna Engawa
Autor: MUS ARCHITECTS
Lokalizacja: okolice Wrocławia


Idea, kontekst i założenia
Koncepcja zakładała świadome zatarcie granicy między wnętrzem a zewnętrzem. Zamiast budować masywny, zamknięty obiekt, architekci zdecydowali się na strukturę pawilonową – lekką, rozłożystą, z silnie podkreśloną horyzontalnością dachu i szerokimi podcieniami. Dom ma być nie tyle „obiektem w lesie”, co fragmentem leśnej polany subtelnie uformowanym w funkcjonalne schronienie.
– Termin „Leśna Engawa” jest połączeniem japońskiego elementu architektury i kontekstu naszego projektu. Traktujemy dom jako instrument do percepcji krajobrazu – przestrzeń, która filtruje światło, kadruje widoki i zaprasza naturę do środka zamiast się przed nią bronić. Kluczowa jest tu koncepcja „zapożyczonego krajobrazu” (shakkei): leśne tło staje się naturalnym przedłużeniem wnętrz, a nie tylko scenografią widzianą z okna – opowiadają autorzy projektu, architekt z biura MUS Architects.
Bryła i układ funkcjonalny
Budynek jest parterowy, o powierzchni 200 m², rozbity na trzy powiązane skrzydła, które zbiegają się w centralnym węźle wejściowym. Ten „hub” pełni funkcję czytelnego punktu orientacyjnego – po przekroczeniu progu użytkownik intuicyjnie rozumie, gdzie znajduje się część dzienna, gdzie strefa nocna, a gdzie zaplecze techniczne i garaż. Przestrzeń wejściowa integruje garderobę, hol i komunikację, stanowiąc bufor pomiędzy światem zewnętrznym a domowym.
Skrzydło dzienne zajmuje najbardziej uprzywilejowaną część działki, otwierając się wielkoformatowymi przeszkleniami na południe i zachód. Mieści ono obszerny salon z kominkiem, jadalnię oraz kuchnię z wyspą i spiżarnią. Projektanci zrezygnowali z tradycyjnego podziału na osobne pomieszczenia na rzecz jednolitej, płynącej przestrzeni, w której strefy przenikają się, ale pozostają czytelnie zorganizowane. Posadzka salonu, jadalni i kuchni w jednym poziomie „wylewa się” na taras, dzięki czemu przestrzeń dzienna działa jak jeden, rozszerzalny organizm.
Skrzydło nocne zostało obrócone pod kątem względem głównej osi domu. Ten gest planistyczny nie jest jedynie zabiegiem formalnym – pozwala on odciąć sypialnie od potencjalnych źródeł hałasu oraz ukryć je przed bezpośrednim widokiem z podjazdu i tarasu. W strefie nocnej znajdują się dwa pokoje dzieci, łazienka oraz sypialnia master z własną łazienką i garderobą. Korytarz prowadzący do tej części działa jak filtr akustyczny i psychologiczny, pozwalając domownikom wycofać się z gwaru strefy dziennej.
Skrzydło gospodarczo–garażowe zostało zlokalizowane od strony wjazdu, pełniąc rolę „twardej”, pragmatycznej części domu. Mieści garaż, pomieszczenia techniczne, pralnię oraz pokój gościnny lub gabinet. Ta część budynku porządkuje strefę wejściowo–podjazdową.



Przenikanie wnętrza i krajobrazu
Strefa dzienna została zaprojektowana jako maksymalnie transparentny pawilon. Wielkoformatowe, przesuwne okna z cienkimi profilami biegną od podłogi po sufit i są zlicowane z poziomem posadzki. Po rozsunięciu przegrody znikają – salon, taras i otaczający las stają się jedną, ciągłą przestrzenią. W ten sposób dom pracuje w rytmie natury: latem mieszkańcy żyją na styku wnętrza i ogrodu, zimą las wciąż pozostaje głównym bohaterem, kadrowanym przez ramy okien.
Kluczową rolę odgrywają głęboko wysunięte okapy dachu, które tworzą wokół domu rozległe podcienia – współczesną interpretację japońskiej engawy. Ta „trzecia strefa” między wnętrzem a zewnętrzem to miejsce odpoczynku, pracy i obserwacji natury, funkcjonujące niezależnie od pogody. Podcienia chronią szkło przed deszczem i śniegiem, pozwalają na wietrzenie domu podczas letnich burz oraz regulują ilość światła słonecznego dostającego się do wnętrza.
Od strony prywatności zastosowano wielowarstwowy system filtrów widokowych. Od wjazdu i drogi dojazdowej chronią wysoki żywopłot, zieleń oraz zagęszczona palisada drewniana a także system przesłon wewnętrznych, które łącznie ograniczają widok od strony ulicy i pozwalają dozować stopień intymności i otwarcia.
Klimat, światło i materiały
Dom „Leśna Engawa” został zaprojektowany jako budynek odpowiadający na lokalny klimat w sposób pasywny. Głębokie okapy ograniczają przegrzewanie latem, a jednocześnie wpuszczają niskie zimowe słońce do wnętrza, pozwalając nagrzewać betonowe posadzki. Masę termiczną stanowią przede wszystkim wylewane posadzki z betonu – nagrzewają się w ciągu dnia i oddają ciepło wieczorem, wspierając pracę systemów grzewczych.
Paleta materiałowa jest celowo ograniczona, by podkreślić spokój kompozycji i wyeksponować naturalne starzenie się powierzchni. Beton tworzy mocną, „uziemiającą” bazę, która kontrastuje z ciepłem drewnianej więźby i okładzin. Naturalne drewno, stosowane zarówno wewnątrz, jak i pod okapami, spaja wizualnie wnętrze z zewnętrzem, a jego struktura i patyna z czasem dodają budynkowi szlachetności. Szkło i smukłe profile aluminiowe nie konkurują z krajobrazem – mają jedynie delikatnie zaznaczyć kadry.
Wnętrza utrzymane są w duchu Japandi: dominują jasne, naturalne odcienie drewna, stonowane beże, szarości i zielenie, proste formy mebli i ograniczona liczba przedmiotów. Architekci świadomie zredukowali ilość bodźców, aby pierwszoplanową rolę mogły przejąć światło dzienne, cień rzucany przez korony drzew i zmieniające się pory roku. Dom staje się przez to spokojnym tłem dla życia, a nie sceną zdominowaną przez samą architekturę.
Ogród i otoczenie
Zagospodarowanie terenu traktujemy jako równorzędny element projektu. Las nie kończy się na granicy działki – jest wciągany w głąb parceli za pomocą uzupełniających nasadzeń, traw i krzewów. Trawnik nie pełni roli „dywanu” odciętego od natury, lecz przenika się z kompozycjami z głazów i roślin, nawiązując do ogrodów naturalistycznych i ogrodów skalnych. Podjazd i wejście zaprojektowano tak, aby już od momentu wjazdu na posesję stopniowo wyciszać użytkownika, prowadząc go z rytmu miasta do rytmu lasu. Dom w Miłoszycach jest dla nas próbą stworzenia współczesnego, parterowego pawilonu, który żyje w pełnej symbiozie z lasem. Łączymy tu japońską ideę miękkiej, relacyjnej architektury z funkcjonalnością i komfortem domu rodzinnego, projektując przestrzeń sprzyjającą wyciszeniu, uważności i codziennemu kontaktowi z naturą – dodają architekci.









