Prezentujemy zwycięski projekt autorstwa Artura Nitribitta oraz Yuen Fung Cheung, najlepszą pracę w międzynarodowym konkursie Next7 organizowanym przed amerykańskie wydawnictwo Arch2O.
Konkurs zakładał zgłębienie jednego aspektu nieokreślonej w czasie PRZYSZŁOŚCI i zaproponowanie architektury, która odpowiada wybranemu zagadnieniu. Zwycięski projekt skupia się na problemie rosnącej populacji mega-miast oraz ich często bezwładnej, nieprzemyślanej ekspansji. Autorzy proponują użycie nowego materiału, który pozwala „wyhodować” nowe przestrzenie mieszkalne w niedocenianych lukach w mieście.
* cheung+nitribitt design studio to młode studio projektowe, założone w 2012 roku, gdzieś między Wielką Brytanią a Polską. Artur Nitribitt jest absolwentem Wydziału Architektury we Wrocławiu (obrona pracy magisterskiej w roku 2012), a Yuen Fung Cheung, jako studentka University of Lincoln, odbyła roczną wymianę w ramach programu Erasmus, na wspomnianym Wydziale Wrocławskim.
Projekt: cheung+nitribitt design studio
Zespół: Artur Nitribitt, Yuen Fung Cheung
Strona konkursu: Next7 / Wydawnictwo Arch2O
Growing Tomorrow
między tym co martwe a życiem
Miasto a środowisko naturalne
Przewiduje się, że do roku 2050 w miastach będzie mieszkać 84% całej populacji. Przeludnienie tych regionów grozi deficytem podstawowych środków niezbędnych do życia, takich jak dostępu do czystego powietrza i czystej wody, jak również energii. Wraz z perspektywą masowej produkcji odpadów, scenariusz ten prowadzi do znacznego pogorszenia jakości życia.
Zbyt szybko rosnące miasta owocują niekontrolowanym rozwojem nowych dzielnic, oraz wywieraniem coraz większej presji na środowisko naturalne, poprzez wchłanianie nowych terenów zielonych w tkankę urbanistyczną. Zmiany klimatyczne spowodowane wycinaniem lasów, mogą stać się głównym powodem utraty różnorodności biologicznej w przeciągu kilku dekad. W konsekwencji utrata czy degradacja zielonych obszarów miejskich i podmiejskich może mieć tragiczny wpływ na ekosystem, ludzkie zdrowie i dobre samopoczucie.
Kontekst społeczny i kulturowy
“Dlaczego nie potrafimy stać się częścią środowiska naturalnego, nie powodując jednocześnie jego dewastacji? (…) Śpieszymy się do domów, by oglądać elektroniczną reprodukcję życia. Nie możemy go dotknąć, nie możemy poczuć, i brak mu smaku.”
(„Why is it that we don’t seem to be able to adjust ourselves to the physical environment without destroying it? (…) You rush home to watch an electronic reproduction of life. You can’t touch it, it doesn’t smell, and it has no taste.” )
Alan Watts
Amerykański autor Richard Louv stwierdził, że przyszłość będzie należeć do tych jednostek, biznesmenów i polityków, którzy zrozumieją transformującą moc natury, i którzy będą potrafili odnaleźć balans pomiędzy światem wirtualnym a tym realnym. „Im bardziej stajemy się generacją high-tech, tym więcej przyrody potrzebujemy”. Przypuszczalnie naszą przyszłością nie są latające samochody i moda naszpikowana elektroniką. W XXI wieku świat propaguje konsumpcjonizm, podtykając nam wciąż to nowe mody i trendy. Może jednak warto postarać się sięgnąć do naszych korzeni i zacząć żyć bliżej natury, poprzez projektowanie prawdziwie zielonych miast. Nie mamy tutaj na myśli latających szklarni, czy dizajnerskich wieżowców obsadzonych drzewami po ostatnie piętra. Zamiast tego powinniśmy, jak mówi Louv zacząć traktować miasta jako siłę napędową bioróżnorodności, a układy urbanistyczne przeobrażać w przyjazne przestrzenie w ludzkiej skali, zachęcające do ruchu.
Światowa Organizacja Zdrowia definiuje zdrowie człowieka jako „ stan pełnego komfortu fizycznego, psychicznego i dobrego społecznego samopoczucia. Nie tylko brak choroby lub kalectwa”. Ekolog i ekonomista dr Robert Costanza sugeruje, że zdrowy ekosystem, to taki który jest wolny od cierpienia i degradacji, utrzymuję swoją strukturę i autonomię w czasie, oraz jest odporny na presję otoczenia.
Władze Hamburga w Niemczech przedstawiły ostatnio projekt Osi Krajobrazu dla „GrünesNetzHamburg” (Zielona Sieć) w ramach Konwencji o Różnorodności Biologicznej (Convention on Biological Diversity – CBD). Polega on na „zapraszaniu” terenów zielonych z obszarów podmiejskich wprost do centrum i będzie realizowany w ciągu najbliższych 15-20 lat. Da to możliwość stworzenia pieszych i rowerowych ścieżek, oraz połączy istniejące tereny zielone w mieście, zamieniając wiele z ulic na zielone ciągi. Wydaje się więc, że możemy walczyć z problem „Urban sprawl” (nieprzemyślanego rozwoju), poprzez zmianę podejścia do stylu życia. Musimy zacząć myśleć globalnie, ale działać lokalnie, równocześnie szerząc świadomość wśród innych mieszkańców.
Filozofia projektowania
Gęstość zaludnienia w miastach wzrosła w ostatnim czasie i tendencja ta wydaje się nie do powstrzymania. Równocześnie należy pamiętać, że jak wszystko, również i ekspansja miast osiągnie swój limit, prędzej czy później. Dlatego po erze „planów urbanistycznych” („master plans”) zaprojektowanych przez mistrzów pióra („masters”) projektującymi nad stołami w swoich pracowniach, musimy zacząć stosować małe, lokalne działania w celu wykorzystania każdego miejsca w odpowiedzialny i najlepszy sposób.
Aktualnie braki w tkance urbanistycznej możemy znaleźć w większości miast na całym świecie. Luki urbanistyki , zapomniane zaułki, porzucone uliczki. Realizując slogan „Myśl globalnie, działaj lokalnie” powinniśmy mieć większy wpływ na nasze najbliższe otoczenie i sąsiedztwo, równocześnie rozumiejąc ogólnoświatowy kontekst naszych działań. Oznacza to, że luki w miastach muszą zostać wypełnione, a problemy urbanistyczne i społeczne naprawione.
Warto zauważyć, że coraz więcej mega-miast wprowadza kompleksowe programy zrównoważonego rozwoju. Na przykład, plany różnorodności biologicznej lub dzielnice free-car (wolne od samochodów). Bioróżnorodność oznacza zapewnienie lokalnym gatunkom odpowiednich warunków do życia i rozmnażania. W niedalekiej przyszłości, będziemy zwracać znacznie więcej uwagi na sprawy związane z naturą i otaczającym nas środowiskiem, jako efekt rozrastania się zielonych oaz w mieście, na resztę tkanki urbanistycznej. Ponadto, wycinanie lasów pod produkcję żywności, na skale industrialną, powoduje, że ludzie żyją w coraz bardziej zdewastowanym środowisku. Jest to stosunkowo nowe zjawisko ostatnich kilku dekad i dopiero zaczniemy odczuwać jego skutki, we wszystkich możliwych formach. W naszym projekcie staramy się pokazać konkurencyjną drogę pozyskiwania jedzenia, poprzez działania lokalne, oparte na bioróżnorodności.
Aby poprawić jakość życia i dobre samopoczucie mieszkańców miast w przeludnionych regionach świata nie koniecznie musimy przesiedlać ludzi z dala od centrów. Jeśli przestrzeń i jej jakość przyczynia się do poprawy naszego samopoczucia, to powinniśmy dokonać ponownej jej oceny i zrestrukturyzować naszą przestrzeń w miastach, zamiast tworzyć kolejne nieodwracalne szkody w przyrodzie, wywołane nieprzemyślanym rozwojem i ekspansją.
Po przeanalizowaniu tkanki uranistycznej przeludnionych miast, zauważyliśmy że istnieje możliwość dużo lepszego wykorzystania ich przestrzeni, poprzez uważne przestrukturyzowanie tkanki urbanistycznej. Jakość życia natomiast powinna zostać podniesiona przez wprowadzenie założeń bioróżnorodności do opracowywanych obszarów.
Nasza propozycja zakłada powstanie nowych przestrzeni życiowych, w lukach pomiędzy istniejącą zabudową. Zbudowane byłby one z samo rosnącego i regenerującego się materiału, jako krok w tworzeniu bioróżnorodności. Taki żywy materiał reagowałby na zachodzące zmiany klimatyczne i kulturowe, a równocześnie poprawiał zdrowie miast i samopoczucie jego mieszkańców. Nasze badania skoncentrowały się na linii gdzie spotka się nieożywiona materia budynków z materią ożywioną przyrody.
Pomiędzy tym co martwe a życiem
Jedyną drogą na stworzenie prawdziwie zrównoważonych miast i budynków, jest dążenie do połączenia ich z naturą, nie odcinanie ich od środowiska naturalnego. Wszystkie żywe organizmy na ziemi są w stałym kontakcie, „dialogu” między sobą, poprzez zachodzące reakcje chemiczne i metabolizm. Wykładowca Martin Hanczyc pracując z substancjami i organizmami, które znajdują się w strefie pomiędzy tym co żywe, a materią nieożywioną opracował Protokomórkę.
Protokomórka jest prostym modelem chemicznym żywej komórki. Powstaje samodzielnie w wyniku reakcji chemicznej, ale wykazuje cechy organizmów żywych. Potrafi sama się regenerować, rosnąć i replikować bazując na zasobach w najbliższym środowisku. A co najważniejsze potrafi łączyć się w większe struktury, z podobnymi komórkami, bazując na zaprogramowanym wcześniej modelu. Można więc przypuszczać, że na poziomie setek tysięcy takich protokomórek będziemy w stanie uzyskać kształt i formę, która wcześniej nie istniała. Protokomórki można wstępnie zaprogramować, w celu uzyskania dowolnych kształtów i rozmiarów. Nasz projekt zakłada wprowadzenie tej koncepcji do świata architektury.
Proponujemy , aby „uprawiać” protokomórkowe domy w najgęściej zaludnionych obszarach na całym świecie, w ramach działań lokalnych, zmierzających w kierunku lepszego życia i zielonego środowiska w miastach. Wspomniane struktury mogłyby powstawać w trudno dostępnych lukach urbanistycznych, stając się łączącym ogniwem pomiędzy światem roślin a budynków.
Potencjał
Protokomórka może mieć dużą różnorodność form i właściwości, w zależności od pierwiastków chemicznych zaangażowanych w proces powstawania i egzystencji. Dlatego też, proponujemy obiekt wzniesiony w całości z samo rosnącego materiału. Wytrzymałość, elastyczność czy przezierność poszczególnych elementów struktury zostanie zaprogramowana i będzie rozwijać swoje właściwości, podczas procesu wzrostu.
Taki materiał w oczywisty sposób pozostaje w interakcji z otoczeniem i użytkownikiem, aż do przybrania ostatecznej formy. Również po zakończeniu głównego procesu budowy struktury, materiał wchodzi w reakcje chemiczne z otoczeniem, odpowiadając na zmiany środowiska naturalnego.
Nasza propozycja jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na poprawę jakości życia w mieście, tak samo jak i dramatycznej sytuacji klimatycznej. Takie oddolne podejście do konstruowania, kontrastuje z powszechnie stosowanym odgórnym planowaniem, które sztucznie lokuję strukturę ponad materią miejsca.












