Architekt Emiel Vercruysse (pracownia Decancq Vercruysse Architects) i jego partnerka Marie odnajdują spokój w naturze i pragnęli przestrzeni mieszkalnych mocno połączonych z otoczeniem. Lubią wracać z pracy do przytulnego azylu pełnego miękkich tkanin i ciepłych kolorów. Remont własnego domu potraktowali jako formę projektowych badań. Dom szeregowy z lat 50. został przebudowany i zaaranżowany tak, aby lepiej odpowiadał codziennym rytuałom i pragnieniu spokojnych, wyciszonych przestrzeni.
Townhouse VI
Lokalizacja: Kortrijk, Belgia
Projekt: Decancq Vercruysse Architects
Zdjęcia: Eric Petschek



Townhouse
– Remont domu to okazja, by ukształtować przestrzeń, która odpowiada naszym najbardziej intymnym rytmom i przyzwyczajeniom: miejsce, które wyprzedza nasze potrzeby, daje schronienie rzeczom, które kochamy, i pozwala życiu płynąć lżej. Dobrze zaprojektowana przestrzeń może stać się antidotum zarówno na nasze psychiczne, jak i fizyczne samopoczucie – mówią projektanci z biura Decancq Vercruysse Architects.
Przed rozpoczęciem każdego projektu architekci z belgijskiej pracowni proszą o okres autorefleksji, który pozwala zidentyfikować indywidualne i rodzinne nawyki oraz potrzeby. W których momentach czujemy czystą radość, a czego wolimy unikać? Projektowanie staje się często odpowiedzią na każde z tych pytań.
Emiel Vercruysse i jego partnerka Marie przeszli dokładnie tę samą drogę podczas remontu własnego domu – szeregowca w samym sercu Kortrijk w Belgii. Poza kontaktem z naturą i pragnieniem spokojnych przestrzeni, doceniają też porządek, co przełożyło się na konieczność zaprojektowania wejścia z dużą ilością miejsca na kurtki i buty, pomieszczenia na rowery oraz nawet małego prysznica dla psa.
Mimo ograniczeń istniejącego budynku wszystko okazało się możliwe. Vercruysse zaprojektował cichą, klimatyczną strefę dzienną na parterze, która teraz w pełni otwiera się na otoczony zielenią patio ogród dzięki nowej ścianie okien sięgającej od podłogi do sufitu. Wnętrze wyłożone jest dębowymi panelami, a ręcznie patynowany kominek pokrywa stal nierdzewna. Stoi tu także głęboka sofa, odziedziczony stolik kawowy Axel Vervoordt oraz tapicerowany fotel Bachelor.
Podobnie przytulna atmosfera panuje w sypialni i łazience – skomponowana z naturalnych materiałów i autorskich mebli, takich jak stoliki nocne i lampy.
– Dlaczego biel farby jest zawsze naszym domyślnym wyborem? – pyta Vercruysse. – Przez wieki ludzie mieszkali w jaskiniach, a ciemniejsze palety kolorystyczne wydają się bardziej naturalne. Przyciągają, zatrzymują, otulają i dają większe poczucie intymności. Może się to wydawać odważnym odejściem od współczesnego stylu życia, ale w rzeczywistości jest powrotem do domu.
Dębowe panele na ścianach i sufitach kontynuowane są w kuchni i jadalni, przeplatane farbą w odcieniu taupe. Podłoga dzieli przestrzeń: pod stołem jadalnym położono szerokie deski drewniane, w kuchni – brązowe płytki kwadratowe. Blaty kuchenne wykonano z szarego kamienia, a sama kuchnia otwiera się na nasłoneczniony taras. Pojedyncza półka eksponuje dzieła sztuki i ulubione przedmioty, natomiast przestrzeń do przechowywania ukryta jest pod blatami.
Choć remont własnego domu był bardzo osobistym doświadczeniem dla Vercruysse, w pełni oddaje metody i wartości, które są fundamentem dla projektantów z biura Decancq Vercruysse. To wnętrze pokazuje, że przy projektowaniu domu podejmowane decyzje zawsze powinny być głęboko indywidualne, ściśle dopasowane do mieszkańców i wrażliwe na związek między emocjonalnym a fizycznym doświadczeniem codziennego życia.













