Dom pod Krakowem, zaprojektowany przez Martę Palę-Szczerbak prowadzącą pracownię Minimoo, powstał z myślą o parze właścicieli, którzy pragnęli stworzyć dla siebie cichą przystań do wypoczynku po pracy w dużym mieście. W podmiejskim krajobrazie znaleźli nieruchomość, która najlepiej odpowiadała ich potrzebom, a o zakupie przesądził widok z okien na dziki ogród oraz smukłe pnie brzóz i sosen pobliskiego lasu. Atmosferę podkrakowskiego domu budują naturalne materiały wykończeniowe oraz szerokie kadry okien otwierające wnętrze na ogród z zarysem sylwetek drzew.
Dom pod Krakowem
Projekt: Marta Pala-Szczerbak, pracownia Minimoo
Zdjęcia: Yassen Hristov
Stylizacja: Katarzyna Kukułka



Dom pod Krakowem
To miał być azyl – przestrzeń codziennego wyciszenia i powrotów z podróży. Nie ma tu telewizora – jest za to dużo światła, funkcjonalny układ i tylko najpotrzebniejsze wyposażenie w prostych, pozbawionych ozdobników formach. Architektka, gdy tylko poznała rytuały i temperament domowników, wiedziała, że to właśnie krajobraz stanie się jednym z kluczowych punktów odniesienia dla projektu wnętrz. Minimalizm, tak bliski właścicielom, wyznaczył natomiast główny kierunek stylistyczny. Pod wpływem obu tych czynników wystrój domu oparto na surowej, oszczędnej palecie barw, prostych formach i materiałach bliskich naturze – drewnie i kamieniu. Pojawiają się one zarówno w okładzinach ścian, drzwi i podłóg, jak i w meblach, tworząc spójną, uporządkowaną całość. Nowoczesny, nieco surowy charakter wystroju podkreśla beton oraz detale z metalu. Klimat bliski naturze precyzuje paleta barw: biel, odcienie szarości i czerń w matowych wykończeniach. Zgodnie z wytycznymi mieszkańców dom tworzy otwartą, uporządkowaną przestrzeń, w której każdy element ma swoje miejsce i sens – bez nadmiaru dekoracji, za to z dużą ilością światła, powietrza i przedmiotów, które naprawdę coś znaczą. Ważnym tropem estetycznym okazała się także sztuka japońska, którą właściciele kolekcjonują. Oryginalne grafiki z Kraju Kwitnącej Wiśni wniosły do projektu nutę dalekowschodniej harmonii, porządku i szacunku dla prostoty.
Układ dwukondygnacyjnego domu, kupionego w stanie deweloperskim, wymagał jedynie niewielkich korekt. Jedną z pierwszych było usunięcie schodów z holu i przeniesienie ich do garażu, ponieważ poddasze miało pełnić funkcję podręcznego strychu. Powiększono także część okien w strefie dziennej, a w większości drzwi usunięto nadproża. Ostatecznie projekt Marty Pali-Szczerbak objął parter o powierzchni 140 m². W obrębie holu wejściowego, kosztem nieznacznego zmniejszenia jego szerokości, wygospodarowano dwie garderoby oraz pralnię. Mimo dodania tych funkcji przestrzeń po wejściu otwiera się na długi, trzymetrowej szerokości korytarz. Jedną z jego ścian wykończono pięknym fornirem z dębu belkowego, wykonanym z dużą starannością przez firmę Platinum Door. W ścianie tej ukryto drzwi idealnie licujące się z jej dekoracyjną powierzchnią, bez przerywania ciągłości rysunku drewna. Prowadzą one kolejno do garderoby wejściowej, gabinetu, dużej łazienki z pralnią w przejściu oraz do sypialni z główną garderobą. Drugą ścianę holu pomalowano na biało, a jej wizualną przeciwwagę do fornirowanej płaszczyzny z naprzeciwka stanowi wysoki regał Stepps firmy Balma z czarnego metalu i drewna – miejsce na książki, albumy i drobne dekoracje. Tuż przy wejściu zamontowano lustro na pełną wysokość pomieszczenia, z czarną, metalową półką na podręczne drobiazgi. Kompozycję dopełnia kultowa, biała lampa Le Corbusiera oraz dwa czarne kinkiety jego projektu, zamówione w Nemo Lighting. Obok stanął też lekki wizualnie fotel marki &Tradition, idealnie wpisujący się w klimat wnętrza. Hol kończy się kilkoma stopniami prowadzącymi w dół, otwierając się na strefę dzienną łączącą salon, kuchnię i jadalnię.

Marta Pala-Szczerbak z pracowni Minimoo
W otwartej przestrzeni zasięg salonu wyznacza fragment odsłoniętego stropu z wylewanego betonu, na którym zachował się rysunek desek szalunkowych. Podpierające go betonowe słupy i belki dodatkowo wzmacniają wrażenie wyodrębnienia tej części wnętrza. Surowość struktury materiału tworzy intrygujący kontrast z elegancką, wypolerowaną powierzchnią kamiennej podłogi oraz ocieplającymi ją designerskimi meblami wypoczynkowymi. Najmocniejszym akcentem jest przewrotna, różowa sofa z salonu Noti – subtelny uśmiech w poważnym towarzystwie. Towarzyszą jej czarny, skórzany fotel z podnóżkiem również od Noti, metalowe czarne i białe stoliki kawowe Muuto oraz okorowane, wykonane z litego pnia grabu stoliki-pieńki marki Gervasoni. Dopełnieniem układu jest wolnostojący kominek wykończony czarną stalą, a całość ocieplają lekkie, popielate zasłony miękko filtrujące światło wpadające przez duże przeszklenia.
Prostopadle do sofy, tuż za jej oparciem, ustawiono drewniany stół w jasnym odcieniu nawiązującym do stolików-pieńków. Zestawiono go z czarnymi krzesłami oraz kompozycją wiszących lamp, złożoną z kilku wyrafinowanych, szklanych kloszy, których tłoczona struktura układa się w dynamiczne pręgi.
Kuchnia jest elegancka i ponadczasowa. W wysokiej, białej zabudowie pod ścianą umieszczono sprzęt AGD, pojemne szafki i szuflady oraz spiżarnię na produkty spożywcze. Gładkie, proste fronty wtapiają się w otoczenie, tworząc spokojne tło dla głównej bohaterki tej przestrzeni – wyspy. To właśnie ona najmocniej przyciąga wzrok: reprezentacyjna bryła z granitowym blatem w głębokiej czerni, urozmaiconym wyraźnym, jasnym użyleniem. Obróbką i montażem kamienia zajęła się firma Hoder. Blat wspiera się na szafkach wykończonych matowymi, czarnymi płytami MDF z powłoką antyfinger. W wyspie mieści się strefa przygotowywania posiłków – z płytą indukcyjną, zlewozmywakiem oraz wpuszczanymi, czarnymi gniazdami typu twist. To także wygodne miejsce na szybki posiłek lub pracę przy laptopie, z czarnymi stołkami ustawionymi przy meblu. Całość oświetla prosta, liniowa lampa z pięcioma źródłami światła, wykończona w szczotkowanej miedzi.
Fascynacja sztuką Dalekiego Wschodu najmocniej ujawnia się w sypialni. Ścianę zagłówka zdobi tapeta włoskiej marki Glamora z subtelnym, japońskim motywem botanicznym, harmonijnie korespondującym z widokiem natury za oknem. Meble dobrano niskie, zgodnie z estetyką japońskich wnętrz, a ozdobny wachlarz na szafce nocnej oraz grafika ścienna – zwój kakejiku – wprowadzają autentyczne akcenty tradycyjnej dekoracji. Zestawienie głębokich brązów z odcieniami szarości tworzy spójną, kojącą bazę sprzyjającą wyciszeniu.
Motyw kamienia, obecny w całym domu, w łazience wybrzmiewa z największą siłą. Pojawia się na ścianach, podłodze i wyposażeniu, nadając wnętrzu luksusowy charakter domowego SPA. Pierwszoplanową rolę odgrywają tu jasnoszare spieki kwarcowe o wyrazistym, marmurowym użyleniu, wykorzystane do obudowy wanny, blatu szafki umywalkowej oraz fragmentu ściany nad nią. Ich mocny rysunek kontrastuje ze spokojnym tłem spieków zastosowanych na pozostałych powierzchniach. Płyty prowadzone na pełną wysokość pomieszczenia minimalizują liczbę fug, tworząc jednolitą, elegancką płaszczyznę, łatwą do utrzymania czystości. Brak widocznych podziałów dodatkowo powiększa optycznie wnętrze. Efekt ten wzmacniają też dwa lustra zamontowane naprzeciwko siebie: nad umywalką i duża tafla rozpięta na wysokość łazienki. Jedną ze ścian pozostawiono w wykończeniu tynkiem, przeznaczając ją na ekspozycję grafiki z kolekcji właścicieli. W łazience znalazło się także miejsce na wygodny prysznic z odpływem liniowym, który pozwala zachować ciągłość powierzchni podłogi i podkreśla minimalistyczny charakter wnętrza. Duże okno nad wanną doświetla łazienkę i korzystnie koryguje proporcje wydłużonego pomieszczenia.
Całość tworzy przejrzystą, oszczędną w formie przestrzeń. Dom oferuje mieszkańcom komfort bez nadmiaru bodźców i estetykę, która nie męczy.











