Aranżacja własnego mieszkania, domu, poddasza w zabytkowym budynku czy luksusowego apartamentu na wynajem to nie tylko wyzwanie, ale także niezwykła przygoda. Zarówno dla inwestorów i przyszłych mieszkańców, jak i samych projektantów, którzy często stają przede nietypowymi lub wymagającymi wyzwaniami. Przedstawiamy Wam pełne oryginalnych pomysłów inspirujące aranżacje autorstwa polskich projektantów prezentowane na naszych stronach na przestrzeni ostatnich miesięcy.





Krakowskie mieszkanie z duszą retro
Projekt: Butterfly Studio – Anna Baranowska & Joanna Felczuk
Stylizacja: Eliza Mrozińska
Zdjęcia: Mood Authors
To mieszkanie powstało z myślą o dwójce młodych osób, które marzyły o barwnej przestrzeni z wyraźnymi akcentami retro – miejscu pełnym charakteru, ale jednocześnie funkcjonalnym i dopasowanym do codziennego życia. We wnętrzach zaprojektowanych przez Butterfly Studio przewija się paleta kolorystyczna złożona z odcieni zieleni, bordo, rudości i błękitu. Znaczącą rolę odgrywają też elementy graficzne – od geometrycznego dywanu w salonie po wzorzyste płytki w strefie wejściowej.
– Projektując wnętrze, zgodnie z naszą filozofią, rozpoczęłyśmy od pracy nad układem funkcjonalnym – kluczowym etapem każdej realizacji – mówią autorki projektu, Anna Baranowska i Joanna Felczuk. – W celu powiększenia strefy dziennej zdecydowałyśmy się na usunięcie jednego z pierwotnie zaplanowanych pokoi. Pozwoliło to stworzyć przestronną część wspólną z wygodnym narożnikiem oraz rozkładanym stołem – idealną do wspólnego spędzania czasu. Kuchnia stała się sercem domu, inwestorzy marzyli o wyspie, jednak bez klasycznych hokerów. Dlatego zaprojektowałyśmy dodatkowe miejsce do przechowywania od strony jadalni, czyniąc wyspę funkcjonalnym centrum przestrzeni.
Strefa wejściowa została zaprojektowana z myślą o maksymalnej funkcjonalności i mocnym akcencie estetycznym. Przy drzwiach wejściowych zaplanowano pojemną szafę, która odpowiada na potrzebę przechowywania. Naprzeciw drzwi znalazło się obłe siedzisko – nie tylko praktyczne, ale również dekoracyjne. To ono stało się wyrazistym, kolorystycznym akcentem tej strefy, przyciągającym wzrok zaraz po wejściu do mieszkania. Siedzisko zostało zlicowane z zabudową na klucze i drobne przedmioty – całość tworzy spójną, bordową formę, która dzięki swojej zaokrąglonej geometrii koresponduje z obłościami obecnymi w kuchni i meblu RTV. Ta niewielka, ale mocna kompozycyjnie strefa łączy w sobie funkcję i estetykę, wprowadzając stylistyczny rytm widoczny w całym mieszkaniu. Korytarz, który początkowo budził największe obawy właścicieli ze względu na swoją długość, został optycznie „rozbity” na mniejsze sekwencje. Jedna ze ścian została ozdobiona instalacją z kolorowych kinkietów, których światło tworzy graficzne refleksy, przypominające świetlną ilustrację. W sypialni dominuje zieleń – spokojna, relaksująca – skontrastowana z ciepłym, rudym sufitem, który otula przestrzeń. Centralnym punktem pomieszczenia jest zabudowa z zagłówkiem oraz zintegrowaną toaletką. To nie tylko funkcjonalne, ale również estetyczne rozwiązanie, które tworzy kameralną atmosferę. Łazienki – dwie, lecz zupełnie różne stylistycznie – również mocno wpisują się w charakter mieszkania.
Duży nacisk położyłyśmy również na oświetlenie. Lampy nie tylko doświetlają przestrzeń, ale również ją definiują – jak zwisające modele nad strefą wypoczynku czy świetlna kompozycja na ścianie korytarza, która staje się elementem dekoracyjnym samym w sobie – dodają architektki. – Ten projekt to przykład, jak z pozornie klasycznego układu można wydobyć niepowtarzalną atmosferę – dzięki odważnym kolorom, dbałości o detale i odrobinie zabawy formą. Właściciele zyskali nie tylko piękne, ale i w pełni funkcjonalne mieszkanie, które opowiada o ich potrzebach, stylu i wrażliwości.
Więcej o projekcie: Krakowskie mieszkanie z duszą retro





Inside Out Villa
Projekt: MOKAA Architekci
Zdjęcia: Tom Kurek
Wnętrza Inside Out Villa to manifest filozofii quiet luxury, którą architekci z biura MOKAA konsekwentnie rozwijają w swoich projektach. Dominują naturalne materiały: kamień, drewno, szkło, miękkie tkaniny i neutralne barwy. Nie ma tu nic przypadkowego ani krzykliwego — każdy detal podporządkowany jest idei harmonii i wygody.
– Quiet luxury to dla nas nie styl, ale sposób myślenia o przestrzeni. To projektowanie, które daje poczucie spokoju, jakości i równowagi. Luksus wyraża się tu w ciszy, świetle i dotyku naturalnych materiałów – mówi Anna Lorenz.
Architektura wnętrz została zaplanowana w układzie sprzyjającym codziennemu rytmowi życia mieszkańców – pary, której dorosłe dzieci odwiedzają dom jedynie w weekendy. Górna kondygnacja to prywatna przestrzeń właścicieli, natomiast parter pełni funkcję reprezentacyjną i rekreacyjną. Tu znajdują się m.in. strefy relaksu z widokiem na ogród oraz przestrzeń wypoczynkowa połączona wizualnie z garażem – prywatnym „męskim azylem” inwestora.
Dom o powierzchni użytkowej 400 m² mieści przemyślany układ stref – od prywatnych po wspólne. Na piętrze znalazły się strefa dzienna, sypialnia master z garderobą i własną łazienką oraz pokój gościnny, również z własną łazienką. Decyzja o przeniesieniu strefy dziennej na piętro została podjęta po to, aby maksymalnie wykorzystać najpiękniejszy widok od strony północnej. Parter natomiast to imprezowo-wypoczynkowa przestrzeń. Otwarta jest nie tylko na ogród, ale także na przeszklony garaż.
– Otwarcie na garaż z przestrzeni wypoczynkowej i imprezowej to było marzenie właściciela – takie man cave. Garaż jest podzielony na dwie strefy – codzienny, schowany za przesuwnymi drewnianymi lamelami oraz okazjonalny, przeszklony na salon – dodają autorzy projektu. Wnętrza pełne są miejsc do relaksu – od salonu, przez tarasy, po strefy przy basenie. – Chcieliśmy zróżnicować możliwości spędzania czasu w domu, aby mieszkańcy w zależności od potrzeby w danej chwili byli w stanie znaleźć miejsce, by poczytać, zrelaksować się nad basenem, spotkać się z przyjaciółmi czy popracować.
Charakter wnętrz budują duże przeszklenia, naturalne światło i płynne przejścia między poszczególnymi funkcjami. Wszystko podporządkowane jest idei wygody – tu każdy detal, od wysokości pomieszczeń po rozmieszczenie oświetlenia, został precyzyjnie przemyślany, tak aby przestrzeń „prowadziła” użytkownika w naturalny sposób.
Wnętrze utrzymano w stonowanej palecie barw inspirowanej naturą – beżach, szarościach, ciepłych odcieniach drewna i kamienia. Minimalistyczne formy mebli równoważą się z miękkimi tkaninami i subtelnymi detalami, które budują atmosferę spokoju. Dużą rolę odgrywa światło – zarówno naturalne, jak i sztuczne. Linowe i ukryte źródła oświetlenia pozwalają kreować zróżnicowane nastroje, a duże przeszklenia sprawiają, że wnętrze zmienia się w rytmie dnia. Każda strefa – od salonu, przez taras, po prywatne łazienki – zachowuje własny charakter, ale wspólnie tworzą spójną opowieść o domu, który jest nie tylko miejscem do życia, ale codziennym rytuałem komfortu i estetyki.
Więcej o projekcie: Luksusowy dom blisko natury i wnętrza w duchu quiet luxury





Apartament w Krakowie
Projekt wnętrza: MIKOŁAJSKAstudio – Krystyna i Ida Mikołajskie
Stylizacja sesji zdjęciowej: Magdalena Chudkiewicz
Zdjęcia: Yassen Hristov
Czasem punktem wyjścia do projektu jest jakiś mankament, coś co trzeba ukryć lub chociaż uczynić mniej widocznym. Tak było w tym wypadku. Krystyna i Ida Mikołajskie, właścicielki MIKOŁAJSKAstudio, paradoksalnie, zwielokrotniając niechciany element, sprawiły, że zamiast kłuć w oczy, nadaje wnętrzu wytrawny charakter.
Apartament na południowych obrzeżach Krakowa urzekł właściciela bliskością natury – duże okna wychodzą wprost na ścianę lasu. Właśnie ten wyjątkowy widok i wrażenie, że przyroda przenika do wnętrza, sprawił, że uznany prawnik zdecydował się na kupno tego mieszkania. Jednak okna, które bez wątpienia były jednym z największych atutów wnętrza, okazały się również jego największym mankamentem. Właścicielowi kompletnie nie przypadł do gustu sosnowy odcień stolarki. Życzenie, aby jakoś pozbyć się tego koloru, padło już w pierwszych słowach rozmowy z Krystyną i Idą Mikołajskimi – właścicielkami krakowskiej pracowni MIKOŁAJSKAstudio, którym inwestor powierzył zaprojektowanie wnętrza.
Choć co do stylu nie miał wyraźnie określonych preferencji, oczekiwał wnętrza z klasą, dopracowanego w najmniejszym detalu. Aby dostosować około stumetrowy apartament w stanie deweloperskim do potrzeb singla, zespół projektantów zmodyfikował pierwotny układ funkcjonalny – powiększono salon i główną łazienkę, zmieniono układ mniejszej i zaplanowano mnóstwo miejsca do przechowywania. O ile ten etap prac nad projektem przebiegł bardzo sprawnie, o tyle satysfakcjonujące ogranie niechcianego koloru ram okiennych okazało się wyzwaniem.
– Zaproponowałyśmy kilka zupełnie różnych koncepcji – mówi Ida Mikołajska. Była więc wersja w lubianych przez klienta turkusach i błękitach – próba zalania wnętrza intensywnym kolorem, pomysł z zasłonami i kilka innych, ale żaden nie przypadł właścicielowi do gustu. – Zauważyłyśmy, że woli naturalne, proste formy i materiały, więc zaproponowałyśmy, żeby spróbować zostawić problematyczny odcień, ale w innym kontekście i w postaci nielicznych, ale zdecydowanych akcentów w zbliżonych, choć nieco szlachetniejszych odcieniach – mówi architektka.
Choć z początku sceptyczny, inwestor zgodził się na przygotowanie takiej koncepcji i pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. W zestawieniu ze starannie dobraną paletą szarości niechciany sosnowy kolor nabrał szlachetności koniaku. Kluczem do sukcesu był sprytny zabieg, całkowicie zmieniający percepcję koloru stolarki.
– Żeby okna wyglądały szlachetniej, zrobiłyśmy im ciemne, niemal czarne obramowania, tzw. szpalety – tłumaczy Ida Mikołajska. Ramy okienne, które przy białej ścianie wyglądały nieatrakcyjnie, w zestawieniu z antracytem nabrały wyrafinowania.
Prawdziwym game changerem okazał się barwiony w masie surowy MDF, którym wykończono szpalety. Właścicielowi apartamentu tak się ten materiał spodobał, że wykonano z niego także wiele innych elementów wystroju, m.in. płytki regał na dekoracyjne drobiazgi w salonie czy ryflowany panel na ścianie w sypialni. Na płytę z MDF-u naklejono warstwę forniru, a następnie wyfrezowano pionowe żłobienia przez obydwa materiały, co dało ciekawy efekt drewnianych lameli na ciemnym tle.
Klimat utrzymanemu w nowoczesnym stylu wnętrzu, w którym dominują odcienie szarości i beży, nadaje subtelny balans pomiędzy chłodnymi i ciepłymi barwami. Stylową bazę stanowi ułożona we francuską jodełkę drewniana podłoga “Hajnówka” w delikatnie chłodnym wybarwieniu Krynoczka. Do tego biel, szarości od antracytu po odcień gołębi, drewno i czarne liniowe akcenty w postaci lamp na szynoprzewodach, armatury czy dekoracji. Całość dopełniają koniakowe akcenty.
Więcej o projekcie: Wnętrza apartamentu z koniakową nutą





DOM S
Projekt (architektura i wnętrza): PL.architekci
Zdjęcia: Tom Kurek
Ten dom od samego początku był projektowany jako miejsce ciszy i kontemplacji, natury i sztuki. To minimalistyczny budynek żyjący w symbiozie z otoczeniem. Jego kształt, zbliżony do litery S, powstał w wyniku wpisania złożonego programu w obrys działki, nie wycinając ani jednego drzewa. Skręcony w dwóch miejscach DOM S, zaprojektowany w pracowni PL.architekci, wije się między drzewami, dając mieszkańcom niemal bezpośredni kontakt z otoczeniem.
Z założenia miał to być dom parterowy, jednak zapisy miejscowego planu mówiły o „spadzistym kształtowaniu połaci dachowych o kącie od 20stopni”.
– Zaprojektowany został harmonijkowy dach na całym obiekcie, który jest widoczny nie tylko na zewnątrz, ale postanowiliśmy pokazać go również w środku, ku uciesze inwestorów, którzy pragnęli mieć miejscowo wyższe pomieszczania. I właśnie ten zabieg zdefiniował całe wnętrza. Znowu architektura ukształtowała wnętrze! Nie jest to jednak tylko czysta dekoracja: w liniach załamań pojawiły się minimalistyczne oświetlenie i wentylacja mechaniczna. Układ taki sprzyja też lepszej akustyce przeszklonych pomieszczeń – opowiadają poznańscy architekci.
Minimalistyczne podejście widoczne jest w oszczędnym doborze materiałów, barw, ale też i sztuki. Białe podłogi z żywicy płynnie łączą się z opaską betonową wokół budynku. Wszechobecna biel złamana została ciemnobrązowymi fornirowanymi dębem zabudowami.
Wszystkie meble zostały starannie dobrane i wyselekcjonowane. Sztuka – mimo, że bardzo mocno wyeksponowana – jest nienachalna, spokojna, subtelnie wkomponowana w całe założenie – tak, jak życzyli sobie tego inwestorzy. Nie ma tu krzyku, przepychu. Jest pełna harmonia.
– Dla nas nie ma podziału na wnętrza i architekturę, projektujemy holistycznie, bo wnętrza tworzą architekturę, a architektura tworzy wnętrza. Lubimy, gdy te dwa aspekty przenikają się i łączą. DOM S jest bez wątpienia najdalej posuniętym w naszej pracy przykładem tej filozofii – dodają architekci.
Więcej o projekcie: Minimalistyczny dom w symbiozie z otoczeniem





Wnętrza domu w Warszawie
Projekt wnętrza: Fuga Architektura Wnętrz
Zdjęcia i stylizacja: Aleksandra Dermont
W sercu warszawskiej dzielnicy, pośród szumiących drzew i z dala od zgiełku centrum miasta, kryje się dom, którego wystrój dowodzi, że nowoczesny styl nie musi być surowy. Architektki z pracowni Fuga Architektura Wnętrz tchnęły w tę przestrzeń nowe życie, dodając jej elegancji, funkcjonalności i ciepła.
Dom położony jest nieopodal pięknego parku z obfitym starodrzewem, który aż prosi się o częste odwiedziny, oferując spokój i kontakt z naturą. Właściciele to para młodych ludzi, którzy na co dzień w pełni oddają się pracy zawodowej, ale i regularnie podróżują, co z kolei zrodziło w nich podziw dla designu i pięknych przedmiotów. Dlatego w rodzinnym domu inwestorki, zapragnęli stworzyć przestrzeń do życia, w której przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a każde pomieszczenie opowiada swoją własną historię.
– Już od progu przy inwentaryzacji wnętrz wiedziałyśmy, że tę nieruchomość czeka totalna rewolucja – zarówno pod względem układu funkcjonalnego, jak i większości materiałów – mówi architektka Katarzyna Burak.
Dominującym elementem wnętrza jest regał wykonany z czarnej stali, a zaprojektowany przez architektki z myślą o wyeksponowaniu dwóch wyjątkowych grafik – prezentu ślubnego inwestorów. Mimo pokaźnych rozmiarów konstrukcja jest wizualnie lekka – wydaje się wręcz delikatna, stanowiąc subtelne tło dla dzieł sztuki. Wykończona drewnem ściana, która współgra ze stalowymi elementami regału, wprowadza do salonu ciepło i przytulność. Do czarnych linii regału ciekawie nawiązuje oświetlenie sufitowe – szynoprzewody i rafter points marki AQ form. Architektki zachowały stary kominek w narożniku pomieszczenia. Jego prostą, choć dopracowaną formę można podziwiać z poziomu komfortowej sofy NAP, którą ustawiono naprzeciwko. Jej obłe kształty oraz mnogość miękkich poduszek zapraszają, obiecując relaks w luksusowym wydaniu.
– W naszej pracowni kierujemy się zasadą traktowania z szacunkiem elementów, które można zachować, dlatego kuchnia w tym domu przeszła tylko drobny lifting. Wymieniłyśmy w niej fronty i blaty, natomiast korpusy szafek pozostały bez zmian. Lubimy ratować rzeczy dobrej jakości i w dobrym stanie – dodaje architektka Antonina Sadurska.
Mimo, że zachowano oryginalne korpusy szafek, wymiana frontów i blatów nadała wnętrzu nowoczesny wygląd, pełen elegancji i funkcjonalności. Nowo dodana, przeszklona witryna w wysokiej zabudowie stanowi prawdziwą ozdobę kuchni – dodatkowo można podziwiać w niej starannie wyselekcjonowane kieliszki i porcelanowe naczynia. Kuchnia płynnie łączy się z jadalnią, tworząc otwartą przestrzeń sprzyjającą wspólnemu spędzaniu czasu.
Na piętrze architektki przeprowadziły największą rewolucję projektową – nowy podział funkcjonalny sprawia, że przestrzeń przypomina ekskluzywny, odrębny apartament. Zaaranżowano tu prawdziwą oazę spokoju – przytulną sypialnię inwestorów, która ma służyć wyciszeniu zmysłów. Wnętrze otulono drewnem, które wprowadza do przestrzeni kojący klimat i naturalne ciepło. Zaprojektowano je z myślą o maksymalnym komforcie, dlatego połączono z przestronnym pokojem kąpielowym oraz imponujących rozmiarów garderobą. Łóżko wraz z zagłówkiem zostało wykonane przez tapicera współpracującego z pracownią Fuga wg projektu architektek.
Ten dom to aranżacyjna perła urzekająca detalami. Projektantki zadbały o najwyższą jakość materiałów, tworząc przestrzeń, która zachwyca zarówno funkcjonalnością, jak i estetyką. To miejsce, w którym przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a nowoczesność idzie w parze z tradycją, zapewniając spokój i komfort codziennego życia.
Więcej o projekcie: Z przeszłości w teraźniejszość w dobrym stylu. Eleganckie i przytulne wnętrza domu





Apartament na warszawskim Powiślu
Projekt wnętrza: Hanka Bajer i Paweł Sokół / pracownia Bajersokół team
Autor zdjęć: Tom Kurek
To miało być miejsce na pobyt w Warszawie – służbowy, z rodziną, ze znajomymi… Luksusowy apartament, który da więcej prywatności niż hotel, ale nie musi być mieszkaniem „na co dzień”. Hanka Bajer i Paweł Sokół, właściciele pracowni Bajersokół team, stworzyli tu wnętrze wypoczynkowe – nowoczesne, ale stroniące od ostrych kontrastów, kojące harmonią barw i bogactwem materiałów. Apartament w jednym z najatrakcyjniejszych rejonów Warszawy stał się miejscem na kształt butikowego hotelu. Układ pomieszczeń przeprojektowano w taki sposób, aby uzyskać wrażenie przenikania się przestrzeni, wielości planów. Niektóre wnętrza, zwłaszcza w części wspólnej, pozostają otwarte.
– Nasza filozofia projektowania jest taka, że wszystko musi być totalnie spójne i nie lubimy, gdy jakikolwiek element narzuca swoje proporcje czy wymiary — mówi Paweł Sokół i jako przykład podaje standardowe drzwi o wysokości dwóch metrów. O ile nie przeszkadza w tym konstrukcja budynku, projektuje drzwi do samego sufitu. – Coraz częściej unikamy nawet słowa „drzwi”. Jeśli potrzebna jest przegroda dla zapewnienia intymności czy ze względów akustycznych, projektujemy ją tak, by nie wyglądała jak typowe drzwi – podkreśla architekt i wskazuje na brak klamek. Zamiast nich są wysokie frezowane uchwyty albo autorski system zamykania, który zachowuje estetykę całej przestrzeni.
Wrażenie czystości i uporządkowania tworzy przemyślana geometria, którą podkreślają liczne pionowe akcenty, oraz brak przypadkowych elementów.
– Każdy detal jest albo intencjonalnie widoczny, albo ukryty – mówi Paweł Sokół. Wszystko zostało zaprojektowane i wykonane z niezwykłą precyzją, od ukrytych instalacji, po zindywidualizowane detale okuć i włączników. – Takie rzeczy jak klimatyzatory, grzejniki czy włączniki nie mają prawa psuć efektu wizualnego – podkreśla Paweł Sokół. – Dla nas rozwiązanie typu split na ścianie salonu jest nie do przyjęcia. Dlatego każdy detal techniczny był indywidualnie omawiany z wykonawcami, tak by harmonijnie wtopił się w przestrzeń – tłumaczy architekt. To podejście pozwoliło stworzyć wnętrze, które łączy funkcjonalność z kontemplacyjnym spokojem i dyskretnym luksusem.
Mając na względzie otoczenie i pobliski park, architekci postawili na jasne, neutralne kolory i grę licznymi naturalnymi materiałami. Są więc różne rodzaje kamienia, drewno, stal, tkaniny… Bogactwo ich faktur i deseni nie konkuruje jednak z widokiem zza okien, stanowi raczej przyjazny azyl.
Więcej o projekcie: Kojąca harmonia barw we wnętrzach luksusowego apartamentu





Metamorfoza łódzkiej willi
Projekt: Hanna Pietras, Martyna Florkiewicz
Zdjęcia: Mood Authors
Dom, który przeszedł kompleksową modernizację, mieści się w zielonej części Łodzi, w pobliżu jednego z urokliwych parków. To miejsce łączy spokój natury z komfortem miejskiego życia, co czyni je idealnym dla młodego małżeństwa z dzieckiem. Projekt Hanny Pietras oraz Martyny Florkiewicz opierał się na harmonijnym połączeniu nowoczesności z unikalnym charakterem zabytkowej willi z lat 30.
Od samego początku celem projektu było zachowanie jak największej liczby oryginalnych elementów wnętrza. – Głównym założeniem było zachowanie ducha tego miejsca. Zdecydowaliśmy, że boazeria i zabytkowe parkiety muszą pozostać, by oddać charakter tej przestrzeni. Wnętrze, bogate w historyczne detale, ma wyjątkowy klimat. Zachowanie autentyczności było największym wyzwaniem, jakie napotkałam podczas realizacji projektu – mówi Hanna Pietras.
Stworzenie przestrzeni, która będzie funkcjonalna i estetyczna, wymagało znalezienia balansu między przeszłością a teraźniejszością. Kluczowymi elementami, które decydowały o ostatecznym efekcie, były oryginalne boazerie, pomalowane na kolor brudnego beżu oraz nowoczesna wyspa kuchenna z kamiennym blatem.
W trakcie realizacji wiele elementów wyposażenia zostało przeniesionych przez inwestorów z ich poprzedniego mieszkania, co miało znaczący wpływ na wystrój domu.
– Meble miały dla nich wartość sentymentalną i doskonale wpisywały się w nową estetykę. Ich obecność wyznaczyła kierunek dla reszty wnętrza – tłumaczy architektka.
Dom w Łodzi to doskonały przykład na to, jak połączyć nowoczesne rozwiązania z historycznym dziedzictwem, tworząc przestrzeń, która jest nie tylko funkcjonalna, ale również pełna charakteru i oryginalnego klimatu.
Więcej o projekcie: Klimatyczna metamorfoza willi z lat 30.





Wnętrza kawalerki w Gdańsku
Projekt: Tatewik Caturowa
Zdjęcia: Magdalena Łojewska VEY
W samym sercu Gdańska, w historycznej przestrzeni Stoczni Gdańskiej, powstał projekt, który przełamuje schematy. Gdańsk Doki to miejsce, gdzie industrialna przeszłość spotyka się z nowoczesną architekturą, ale marzeniem inwestorów było stworzenie mieszkania, które wyróżni się na tle standardowych projektów inspirowanych stocznią. Urzeczywistnić je pomogła architektka Tatewik Caturowa, która sięgnęła po aranżacyjne rozwiązania rodem z… Palm Springs.
– Od samego początku inwestorzy zwrócili się do mnie z jednym, bardzo ambitnym celem – stworzeniem mieszkania, które będzie całkowicie inne niż wszystkie w tej okolicy. Chcieliśmy uniknąć klasycznych odniesień do stoczni czy charakterystycznych żurawi, które dominują w 90% projektów w tej lokalizacji. Naszą ideą było zaprojektowanie wnętrza, które już od pierwszego wejścia wywoła u odwiedzających pozytywny vibe, a także sprawi, że będą chcieli je podziwiać, mówiąc: „Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widzieliśmy.” – opowiada Tatewik Caturowa.
Tak też się stało. 28-metrowa kawalerka, dzięki otwartości inwestorów oraz kreatywności architektki, zapewniła zupełnie nową jakość, oddając nadmorski klimat nie tylko Gdańska, ale i amerykańskiego Palm Springs. Postawiono na świeżość, pozytywną energię i słoneczne inspiracje.
– Inspiracją do stworzenia tego wyjątkowego wnętrza były podróże właścicieli, a szczególnie ich miłość do amerykańskiego Palm Springs. Wnętrze miało oddać charakter tej destynacji, dlatego w projekcie pojawiły się intensywne kolory, geometryczne wzory oraz złote akcenty – włączniki, armatura i detale, które nadają całości elegancki i nowoczesny charakter – tłumaczy architektka.
Mocne barwy, geometryczne formy i złote detale wprowadzają słoneczny klimat, który zaskakuje i urzeka już od progu. Doskonale widać to w niewielkiej łazience, gdzie kontrastujące zielone włoskie płytki stanowią tło dla subtelnych złotych akcentów, nadając przestrzeni wyjątkowy, luksusowy charakter. Architektka sięgnęła również po jedną z ulubionych kolekcji – Silia od Deante Design Studio, która idealnie wpisała się w założenia projektu zarówno pod względem koloru, jak i formy.
W mieszkaniu znajduje się także ręcznie wykonany blat z żywicy, stworzony przez gdańską manufakturę. Zatopione w nim fragmenty starych ram okiennych i bursztyn – rozłożony zgodnie z autorskim projektem – czynią z niego nie tylko funkcjonalny element, ale i artystyczną opowieść o Gdańsku.
To mieszkanie to propozycja dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż modny beż i minimalizm. To przestrzeń, która inspiruje, zaskakuje i otwiera na nowe doświadczenia – również dzięki odważnym decyzjom projektowym oraz rozwiązaniom, po które coraz chętniej sięgają architekci szukający własnego języka w aranżacji wnętrz.
Więcej o projekcie: 28-metrowa kawalerka inna niż wszystkie w okolicy
Zobacz zestawienie inspirujących wnętrz z poprzednich lat:
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2024 roku
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2023 roku
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2022 roku
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2021 roku
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2020 roku
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2019 roku
Zobacz także: Najciekawsze wnętrza 2018 roku








